WYPALENIE ZAWODOWE CZY DEPRESJA? JAK ROZPOZNAĆ RÓŻNICĘ?
- abcentrumpsychoter
- 1 dzień temu
- 5 minut(y) czytania

Presja, przeciążenie, chroniczny stres, brak wpływu i nieustanna odpowiedzialność — dla wielu osób to codzienność zawodowa. Czasem jednak organizm i psychika zaczynają mówić „dość”. Pojawia się pytanie: czy to już wypalenie zawodowe, czy może depresja?
Choć oba stany mają wiele wspólnych objawów, nie są tym samym. Różnica jest bardzo ważna, ponieważ wpływa na sposób leczenia i powrotu do zdrowia.
Historia Pana Marka
Pan Marek był bardzo utalentowanym kierownikiem projektów. Dotychczas odpowiadał za rozwój produktów w spółce i był doceniany przez firmę zarówno za kompetencje techniczne, jak również za zaangażowanie, motywację i umiejętności liderskie.
Przypuszczalnie wszystkie te kompetencje zdecydowały o tym, że kierownictwo firmy ponad rok temu zaproponowało mu poprowadzenie jednego z największych i projektów.
Kiedy Panu Markowi zaoferowano tą rolę odczuwał ekscytację i czuł się doceniony. Był niezwykle zmotywowany i zafascynowany wyzwaniami i możliwościami stojącymi przed nim i Jego zespołem. Obecnie jednak czuje zniechęcenie do współpracowników i rozczarowanie podejściem kierownictwa firmy. Oferując mu nowe stanowisko obiecano mu wsparcie i zasoby potrzebne do realizacji projektu między innymi wysoki budżet, który w międzyczasie został obcięty o 40% przy równoczesnym skróceniu czasu na oddanie finalnego produktu. Pan Marek po bardzo krótkim czasie przekonał się, że jedyne na co może liczyć to on sam i Jego zespół. Przez długi czas wydatkował swoją energię, aby utrzymać wysoką motywację i morale osób z zespołu. Czuł jednak, że u niego tej energii jest coraz mniej…
Pan Marek już od dłuższego czasu czuje totalne przeciążenie. Jest wyczerpany fizycznie i emocjonalnie. Są dni, w które pracuje po 16 godzin na dobę. Mało śpi, gdyż nawet kiedy przyjeżdża wyczerpany do domu i marzy jedynie o śnie to ostatecznie wybudza się ok. 3.30 nad ranem, myśląc o tym czego jeszcze nie udało mu się zrobić. Źle się odżywia – zapomina o jedzeniu, a potem je ponad miarę i zaczął jeść głównie wysoko przetworzoną żywność. Jego relacje z zespołem i najbliższymi stały się napięte. Całe swoje życie podporządkował dokończeniu tego projektu.
Dodatkowo od jakiegoś czasu zauważył spadek swojej efektywności. Ma problem z koncentracją. Zapomina na co się z kim umówił i coraz trudniej jest mu wierzyć w to, że jest odpowiedzialną osobą, za którą się uważał. Zdarza mu się bowiem nie dotrzymywać terminów, gdyż najzwyczajniej zapomina o swoich zobowiązaniach. Coraz częściej on sam lub inne osoby zauważają Jego błędy…
I jakby tego wszystkiego było mało Pan Marek zaczął mieć częste bóle głowy i problemy gastryczne. Jego mięśnie są tak spięte, że trudno je rozmasować. Od 3 miesięcy nie jesteś w stanie wyleczyć zatok i co chwila wyskakuje Ci „zimno” na ustach.
Zaczęło Ci towarzyszyć uczucie braku sensu pracy. Zdaje sobie sprawę z tego, że nawet jeżeli z całym zespołem będzie pracować do końca projektu 24 godziny na dobę to i tak nie ukończą produktu w jakości, która satysfakcjonowałaby kierownictwo, klientów, a przede wszystkim Jego samego.
To wszystko powoduje, że Pan Marek ma obniżony nastrój. Nawet w rzadkich momentach, w których jesteś dostępny dla rodziny to bywasz rozdrażniony lub cyniczny.
- Marek tak dłużej nie możesz funkcjonować – powiedziała Markowi Jego żona i dodała:
- Wiem, że zależy Ci na tym projekcie i bardzo Cię w tym wspieram, ale spójrz na siebie – jesteś kłębkiem nerwów, nie śpisz, źle się odżywiasz i ciągle chodzić chory.
- Tak. Masz rację – odpowiedział smutno Pan Marek.
- …Nigdy nie widziałam Cię w tak złym stanie psychicznym. Jesteś przygnębiony, sfrustrowany i cyniczny wobec mnie i dzieci – kontynuowała Jego żona.
- Przepraszam – odpowiedział i spuścił głowę.
- Wiesz, że Cię kocham, ale nie możemy tak dłużej żyć. Twoje zachowania nas ranią. Proszę zadbaj o siebie i idź do lekarza. Na pracy i projekcie nie kończy się życie…- dodała.
- Wiem…- odpowiedział Marek. W pewnym momencie zauważył coś, co szczególnie go przestraszyło — przestały cieszyć go rzeczy, które wcześniej były dla niego ważne. Nawet obecność rodziny nie przynosiła ulgi. Powziął postanowienie, że umówi się do lekarza.
Wizyta u lekarza psychiatry i diagnoza.
Lekarz wysłuchał historii Pana Marka. Widział przed sobą wyczerpanego i smutnego mężczyznę po trzydziestce.
Kiedy Pan Marek skończył opowiadać powiedział.
- Panie Marku jakiś czas temu powiedziałbym Panu, że cierpi Pan na wypalenie zawodowe i zalecił rozmowę z szefostwem, zmianę pracy lub urlop. Teraz jednak ma już Pan objawy depresji.
- Depresji? – Pan Marek nie ukrywając zdziwienia powtórzył po lekarzu słowo „depresja”.
- Tak - potwierdził lekarz.
- Ale jak to? – zapytał Pan Marek i dodał:
- Ja jestem bardzo silny psychicznie, a myślałem, że depresja …. I nie dokończył.
- Depresja jest bardzo demokratyczną chorobą – powiedział lekarz i dodał.
- Może dotknąć każdej osoby.
A następnie wyjaśnił różnicę między wypaleniem a depresją.
Wypalenie zawodowe — czym jest?
Wypalenie zawodowe rozwija się najczęściej w wyniku długotrwałego stresu i przeciążenia w pracy. Szczególnie narażone są osoby odpowiedzialne, zaangażowane i wysoko zmotywowane.
Najczęstsze objawy wypalenia to:
chroniczne zmęczenie,
poczucie przeciążenia,
spadek motywacji,
cynizm lub emocjonalne odrętwienie wobec pracy,
poczucie obniżonej skuteczności,
trudności z koncentracją,
drażliwość.
Charakterystyczne jest to, że objawy dotyczą głównie pracy lub konkretnego obszaru życia.
Osoba doświadczająca wypalenia często nadal potrafi odczuwać przyjemność poza pracą — podczas odpoczynku, kontaktu z bliskimi czy realizowania hobby. Urlop lub zmiana środowiska zwykle przynoszą przynajmniej częściową ulgę.
Depresja — kiedy problem staje się poważniejszy
Depresja obejmuje znacznie szerzej całe funkcjonowanie człowieka — nie tylko sferę zawodową.
Typowe objawy depresji to:
utrzymujący się obniżony nastrój,
utrata zainteresowań i zdolności do odczuwania przyjemności,
poczucie pustki, winy lub bezwartościowości,
problemy ze snem,
zmęczenie mimo odpoczynku,
trudności z koncentracją,
wycofanie z relacji,
poczucie beznadziei,
myśli, że „nic nie ma sensu”.
W przeciwieństwie do wypalenia depresja nie mija po urlopie czy weekendzie. Często wymaga profesjonalnego leczenia — psychoterapii, a czasem również farmakoterapii.
Kiedy warto szukać pomocy?
Wiele osób zgłasza się po pomoc bardzo późno — dopiero wtedy, gdy organizm i psychika są skrajnie przeciążone.
Warto skonsultować się ze specjalistą, jeśli:
zmęczenie utrzymuje się przez dłuższy czas,
odpoczynek nie pomaga,
pojawiają się problemy ze snem i koncentracją,
relacje z bliskimi zaczynają się pogarszać,
coraz trudniej odczuwać radość lub sens,
ciało daje sygnały przeciążenia,
pojawia się poczucie beznadziei.
Szukania pomocy nie należy traktować jako oznaki słabości. Wręcz przeciwnie — to przejaw troski o siebie i odpowiedzialności za własne zdrowie.
Co pomogło Panu Markowi?
Pan Marek zdecydował się na leczenie psychiatryczne i psychoterapię. Po zakończeniu projektu skorzystał również ze zwolnienia lekarskiego i czasu potrzebnego na regenerację.
W terapii zaczął rozumieć, że nie ponosi pełnej odpowiedzialności za sytuację, w której się znalazł. Uczył się rozpoznawania własnych granic, reagowania wcześniej na przeciążenie i dbania o siebie nie dopiero wtedy, gdy organizm odmawia współpracy.
Po kilku miesiącach wrócił do aktywności zawodowej — już w innym miejscu pracy, w bardziej wspierającym środowisku.
Wypalenie nie musi prowadzić do depresji
Wypalenie zawodowe jest sygnałem ostrzegawczym. Informacją, że sposób funkcjonowania, przeciążenie lub warunki pracy przekroczyły możliwości organizmu.
Im wcześniej zostanie zauważone, tym większa szansa, że uda się uniknąć poważniejszych konsekwencji psychicznych i zdrowotnych.
Nie zawsze trzeba „wytrzymać jeszcze trochę”. Czasem najważniejszym krokiem jest zatrzymanie się i poproszenie o pomoc.
AGNIESZKA BIENIAK - była dyrektorka HR, psycholożka, psychotraumatolożka, psychoterapeutka CBT i integratywna, terapeutka schematów i EMDR.




Komentarze