Wypalenie zawodowe a psychoterapia poznawczo - behawioralna i terapia schematów
- abcentrumpsychoter
- 5 kwi
- 6 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 5 kwi

Przez lata Twoja praca dawała Ci poczucie satysfakcji i docenienia. Być może nawet zdarzało Ci się „uciekać” w obowiązki zawodowe. Byłeś ceniony, dostawałeś nagrody, awanse i podwyżki.
Z czasem jednak coś zaczęło się zmieniać — a Twój świat stopniowo przybierał kolor popiołu, który zostaje po pożarze. Pojawiło się zmęczenie, brak sensu, poczucie, że coś się wypaliło. Przyjrzyjmy się, co mogło się wydarzyć — i jak w takiej sytuacji może pomóc psychoterapia poznawczo–behawioralna oraz terapia schematów.
Skąd bierze się wypalenie? Historia Pana Adama
Są osoby, które przez całe dzieciństwo słyszały od rodziców, że na przyjemności trzeba zasłużyć, a nic nie przychodzi bez wysiłku.
Jedną z takich osób był Pan Adam, dziś 40-letni mężczyzna.
– Co dostałeś ze sprawdzianu z matematyki? – pytała mama.– Czwórkę – odpowiadał Adam.– A co dostał Ignacy?– Chyba piątkę…
W takich momentach czuł, że jest niewystarczający.
– Jakbyś się postarał, napisałbyś lepiej – dodawał tata, wzmacniając w nim przekonanie, że ciągle powinien być lepszy.
Adam nie otrzymywał uznania za wysiłek ani informacji wzmacniających go jako dziecko. W jego domu nie okazywano uczuć. Nauczył się więc, że na dobre słowo trzeba zasłużyć. Z czasem ukształtowały się u niego przekonania: „jestem niewystarczający”, „inni są lepsi”, „świat jest wyścigiem”, „miłość jest warunkowa”.
Adaś po skończeniu szkoły podstawowej poszedł do liceum i tam Jego negatywne przekonania o sobie, innych i świecie jeszcze bardziej się wzmocniły. Z chłopca, który miał zawsze świadectwo z czerwonym paskiem stał się bardzo przeciętnym uczniem. Z wielu przedmiotów zaczął otrzymywać trójki lub nawet dwójki i pomimo wielu godzin nauki i starań nie był w stanie wrócić do poziomu ocen z podstawówki.
- Znowu dostałeś dwóję z matematyki – mówiła mama z miną, która pokazywała ogromne rozczarowanie.
- Stać Cię na więcej! – krzyczał tata surowym tonem i dodawał:
- Płacimy Ci za korepetycje i wydaje się, że te pieniądze są wyrzucone w błoto! – krytycznie komentował podniesionym głosem.
Adam odczuwał wstyd i poczucie winy, że za mało się stara i rozczarowuje rodziców, którzy przecież dają mu warunki do nauki. Zaczął się zatem starać jeszcze bardziej, zarywać noce, siedząc nad książkami. Czytał po kilka razy ten sam tekst i nie pamiętał co przeczytał przed chwilą. Po jakimś czasie pojawiły się u niego problemy ze snem. Pomimo ogromnego zmęczenia wybudzał się w nocy i nie mógł usnąć ponownie. Zmalał mu apetyt, poziom koncentracji sięgnął podłogi, a nastrój był jeszcze niżej. Jego myśli krążyły tylko i wyłącznie wokół tego jak jest beznadziejny i rozczarowujący. Rodzice nie odpuszczali, mówiąc:
- Co się z Tobą dzieje? Ogarnij się! Tyle dla Ciebie robimy, a Ty ledwie zdajesz!
23 lata temu mało kto mówił o depresji i jego stan nie został rozpoznany. Adam zalegał w łóżku, zaniedbał szkołę i swój wygląd, ale po jakimś czasie zaczął się czuć nieco lepiej. Jakoś zdał maturę i z przyjemnością wyjechał z domu na studia.
Kiedy praca zaczyna pełnić funkcję „ratunkową”
Po studiach dostał bardzo dobrą pracę w korporacji i zajmował się tym co naprawdę lubił. Pierwszy raz w życiu ktoś zaczął go chwalić i doceniać. Na początku miał problem z przyjęciem informacji:
- Adam świetnie przygotowałeś ten projekt. Wszystko dopracowałeś w najmniejszych szczegółach! Wspaniała praca. Gratulacje!
Lubili go również koledzy z zespołu za wiedzę, sumienność, odpowiedzialność.
- Adam na Tobie zawsze można polegać! – mówili.
Czuł, że musi dać z siebie wszystko, aby nie zawieść szefa i współpracowników.
W międzyczasie założył rodzinę. Jednak w relacji z żoną znów zaczął doświadczać krytyki i poczucia, że nie jest wystarczający.
Zaczął więc reagować unikaniem — coraz więcej czasu spędzał w pracy, gdzie czuł się ważny i doceniany.
Taka sytuacja trwała prawie 15 lat. Rozwijał się zawodowo, awansował, ale jednocześnie coraz mniej był obecny w życiu prywatnym.
Moment wypalenia
Zmiana w firmie sprawiła, że dotychczasowe strategie przestały działać. Panu Adamowi zmienił się szef, zmieniły się oczekiwania dotyczące wyników i inne rzeczy zaczęto doceniać niż te, za które Pan Adam dotychczas otrzymywał nagrody i pochwały. Pan Adam starał się tak samo jak wcześniej, był pracowity i zaangażowany w swoją pracę. Tym razem jednak zamiast pochwał zaczął otrzymywać uwagi i krytykę, że nie spełnia nowych wymogów, z którymi Panu Adamowi trudno było się zgodzić. Z dnia na dzień z cennego pracownika stał się cynicznym pracownikiem, który „miał się naprawić”. Każdego dnia z coraz większym trudem wstawał do pracy. Następnie pojawiły się u niego problemy ze snem. Albo nie mógł usnąć, albo jak już usnął to wybudzał się w nocy i myślał o tym co mógł zrobić lepiej, inaczej i co go czeka następnego dnia, czy w kolejnym tygodniu w pracy. Po jakimś czasie zauważył zarówno on, jak i bliscy i współpracownicy, że jego nastrój jest obniżony i zapomina o wielu sprawach, a problemy maskuje sarkazmem i cynizmem. Sam miał poczucie, że myśli tylko o tym, jakim beznadziejnym jest pracownikiem.
Zdecydował się wziąć tydzień urlopu. W tym czasie poczuł się odrobinę lepiej. Zajął się innymi sprawami. Jednak po powrocie do pracy zaczął ponownie odczuwać ogromne zmęczenie, pustkę wewnętrzną, lęk przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji, miał problem z koncentracją i do tego doszły problemy z bólem brzucha, biegunkami i bólem głowy. To właśnie objawy somatyczne spowodowały, że zgłosił się do internisty, Po wykluczeniu przyczyn somatycznych lekarz zasugerował konsultację psychiatryczną.
Psychiatra rozpoznał:
wypalenie zawodowe
epizod depresyjny o umiarkowanym nasileniu
- Wie Pan…. wypalić mogą się tylko Ci, którzy płonęli. Ewidentnie praca była dla Pana bardzo ważną częścią życia - powiedział lekarz.
- Tak… - potwierdził Adam i pomyślał, że być może najważniejszą. I to było najsmutniejsze, gdyż obecnie miał poczucie utraty sensu i celu życia.
Lekarz zdecydowanie zalecał Panu Adamowi rozpoczęcie psychoterapii, a także włączył farmakoterapię, która pozwoliła Panu Adamowi uregulować problemy ze snem i podnieść nieco nastrój. Najtrudniej Adamowi było jednak z energią i z negatywnym myśleniem.
Warto podkreślić, że wypalenie zawodowe nie jest jednostką chorobową, ale stanem związanym z przewlekłym stresem w pracy — może jednak współwystępować z depresją.
Jak pomaga terapia poznawczo–behawioralna (CBT)?
W takich okolicznościach Pan Adam pierwszy raz w życiu udał się do psychoterapeuty i rozpoczął psychoterapię poznawczo–behawioralną.
Celem terapii była m.in.:
aktywizacja behawioralna
zmiana przekonań
wprowadzenie zdrowszych nawyków
W praktyce oznaczało to:
uregulowanie snu i odżywiania
powrót do aktywności fizycznej
ustalenie jasnych oczekiwań w pracy
naukę stawiania granic
poprawę komunikacji w relacji
Stopniowo jego stan zaczął się poprawiać.
Terapia schematów — praca głębiej
Na kolejnym etapie Pan Adam rozpoczął terapię schematów.
To podejście koncentruje się na tzw. nieadaptacyjnych schematach — głęboko zakorzenionych wzorcach myślenia i reagowania, które powstają w dzieciństwie, gdy ważne potrzeby emocjonalne nie są zaspokajane.
Pan Adam od pierwszych spotkań powtarzał, że jego dzieciństwo było całkiem normalne. Wychował się w pełnej rodzinie, rodzice kłócili się tylko czasami, rozmawiało się tylko „o ważnych sprawach, a nie jakiś emocjach”, nie było przemocy, nikt nie pił nadmiernie alkoholu i nie było problemów z brakiem pieniędzy.
Kiedy jednak Pan Adam omówił z psychoterapeutą wyniki kwestionariusza schematów i trybów zrozumiał, że jego potrzeby nie były realizowane w dzieciństwie. W szczególności niezaspokajana była jego potrzeba bezpieczeństwa, bezwarunkowej miłości i akceptacji. Dodatkowo na skutek wychowania nie wierzył w swoje kompetencje i nie potrafił stawiać granic. Miał także silnie ugruntowany schemat podporządkowania, nakierowania na innych oraz poszukiwania uznania. Kiedy to zrozumiał zaśmiał się gorzko i powiedział:
- „Jestem idealnym pracownikiem korporacji”.
Nade wszystko był także bezwzględnie surowy wobec siebie.
Wramach terapii schematów Pan Adam poznał także swoje niezdrowe „tryby”, czyli zmieniające się stany emocjonalne i wzorce zachowań, które uruchamiały się u niego w odpowiedzi na konkretne sytuacje:
- Często doświadczał intensywnych, a nawet bolesnych emocji i czuł się przytłoczony. Teraz wiedział już, że odzywał się Jego tryb „wrażliwego dziecka”.
- Był bardzo krytyczny wobec siebie, co wywoływało u niego poczucie winy i wstydu, a dodatkowo stawiał sobie i innym nierealistycznie wysokie wymagania, nakładając na siebie nadmierną presję i dokładając sobie stresu. Kiedy rozmawiał o tych dwóch trybach z psychoterapeutą to zrozumiał, że słyszy głos swoich rodziców. Nowy szef również zaczął przemawiać ich głosem, aktywując oba te tryby, czyli „karzącego krytyka” i „wymagającego krytyka”.
- Pan Adam starał się jednak radzić sobie z trybem wrażliwego dziecka i trybami krytycznymi uruchamiając tryb „odłączonego obrońcy”, który pozwalał mu odciąć się od innych, unikając bólu.
- Zauważył także, że w sytuacjach zawodowych często wchodził w „tryb podporządkowujący się”, rezygnując z własnych potrzeb na rzecz zadowolenia szefów i firmy.
Efekty terapii
Po dwóch latach terapii indywidualnej i roku terapii par Adam Pan Adam poczuł, że zaczął oddychać innym powietrzem i wokół niego przestał się unosić popiół wypalenia zawodowego. Zaczął funkcjonować inaczej — z większym spokojem i poczuciem wpływu.
Zmienił priorytety:
zadbał o relacje
zmienił pracę
nauczył się stawiać granice
Co ważne — coraz mniej potrzebował zewnętrznego potwierdzenia swojej wartości.
Z perspektywy czasu powiedział:
„Wypalenie zawodowe może być początkiem nowej drogi życia.”
Jeśli odnajdujesz się w tej historii
Nie jesteś z tym sam/a.
Wypalenie zawodowe można zatrzymać — a czasem nawet wykorzystać jako punkt zwrotny do bardziej świadomego, zdrowszego życia.
AGNIESZKA BIENIAK – była dyrektorka HR, psycholożka, psychoterapeutka pracująca w nurcie poznawczo–behawioralnym i humanistycznym, terapeutka schematów i EMDR,




Komentarze